Strona Instytutu










Grafiki pochodzą ze strony airliners.net, strony oficjalnej: www.airport.szczytno.pl
środa, 29 marca 2006
Hen, do Szyman. Jeśli samorząd wygra z wojskiem...
wg gazeta.pl, Rafał Płoski  06-03-2006 , ostatnia aktualizacja 06-03-2006 11:06

Największa wada lotniska w Szymanach, które być może zacznie działać w tym roku? Jest 58 km od Olsztyna



Jeśli samorząd województwa wygra z wojskiem batalię o przejęcie lotniska w Szymanach, możliwe, że już w 2007 roku zaczną lądować na nim samoloty tanich przewoźników. Jeszcze tego lata miałyby ruszyć loty czarterowe dla zagranicznych turystów. Pięta achillesowa pomysłu to jednak lokalizacja portu. Lotnisko jest 58 km od Olsztyna, nie ma z nim bezpośredniego połączenia ani drogowego, ani kolejowego. Dotrzeć do niego można jedynie drogą nr 53 lub pociągiem - za każdym razem, odwiedzając Szczytno. - To faktycznie najsłabszy punkt przedsięwzięcia - przyznaje Artur Burak, rzecznik prasowy Przedsiębiorstwa Porty Lotnicze, największego udziałowca spółki administrującej lotniskiem. - Ale lepszego pomysłu na lokalizację portu regionalnego na Warmii i Mazurach nie ma.

Co na to ludzie, którzy czekają na port lotniczy w regionie?

Iwona Chwastowska, doktorantka studiująca na UWM, która kilka razy w roku lata do Londynu: - Teraz latam z Warszawy liniami Wizz Air. Do stolicy muszę jechać dzień przed odlotem, na noc zatrzymuję się u znajomych, bo rejsy są rano. Gdyby była możliwość latania z Szyman, na pewno bym z tego skorzystała. Liczę, że zostanie ono skomunikowane i będzie można do niego dojechać bezpośrednio autobusem albo pociągiem. Podróż kosztowałaby mniej i nie musiałabym wyjeżdżać dzień wcześniej.

Chwastowska wyprawę do Anglii planuje latem. Mówi, że gdyby Szymany już działały, w weekendy mogłaby odwiedzać rodzinę w Biskupcu (40 km od Szyman).

Piotr Żelazny, ordynator oddziału kardiochirurgii w Szpitalu Wojewódzkim, który mieszka w Warszawie. - Ta odległość mnie nie zraża. Na pewno będę z Szyman korzystał, by szybko wrócić do domu.

Samorząd województwa i spółka Porty Lotnicze Szczytno-Mazury zakładają, że pierwsi w Szymanach mieliby lądować zagraniczni turyści. Jak branża turystyczna ocenią tę lokalizację? - Z Szyman jest bliżej do Wielkich Jezior Mazurskich niż z Olsztyna. Na turystów, którzy dotrą do nas lotami czarterowymi, z pewnością będą czekały na lotnisku autobusy tour operatorów. Bezpośrednio z lotniska trafią do hoteli bądź miejsc określonych w ofercie turystycznej - przewiduje Jerzy Kamiński, prezes warmińsko-mazurskiego oddziału Polskiej Izby Turystyki. - W gorszej sytuacji będą za to pasażerowie lotów rejsowych. Trzeba zbudować dla nich całą sieć połączeń komunikacyjnych w różne części regionu - do Olsztyna, Giżycka, Bartoszyc, Mrągowa, Iławy... Zdecydowanej poprawy wymaga też droga do Szczytna.

- Droga nr 53 z Olsztyna do Szczytna jest już częściowo przebudowywana. Dojazd do portu z Olsztyna i z powrotem ułatwi też planowana budowa obwodnicy Szczytna. Z kolei w czwartek rozmawiałem o modernizacji trakcji kolejowej z Olsztyna do Szczytna i Szyman z przedstawicielami PKP - mówi Andrzej Bober, szef departamentu infrastruktury w Urzędzie Marszałkowskim.

Obiecuje, że gdy tylko połączenia rejsowe w Szymanach staną się realne, samorząd województwa zadba, by Olsztyn miał bezpośrednie połączenie z lotniskiem. - Bylibyśmy niepoważni, nie myśląc o tym, a jednocześnie zabiegając o uruchomienie portu w Szymanach - zapewnia Bober.
foto wg gazeta.pl
20:24, lubuskielotnisko , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
Szymany reaktywacja


Zobacz powiększenie
Fot. Tomasz Waszczuk / Agencja G

ZOBACZ TAKŻE


SONDAŻ

Czy Szymany to według Ciebie odpowiednie miejsce na lokalizaję regionalnego portu lotniczego?

55%
Najlepsze z możliwych (29)

42%
Powinien być bliżej Olsztyna (22)

  4%
Nie potrzebujemy go wcale (2)

Liczba oddanych głosów: 53
 

 gazeta.pl, Rafał Płoski 02-03-2006 , ostatnia aktualizacja 01-03-2006 20:28

O tym, że brak lotniska z prawdziwego zdarzenia na Warmii i Mazurach, powoduje zacofanie naszego regionu, niedługo będą mówiły nawet dzieci. Tymczasem niemal gotowy port lotniczy jest w Szymanach. Czy uda mu się stanąć na nogi?



Wokół lotniska w Szymanach, na którym od czterech lat zamiast dźwięku startujących samolotów słychać tylko hulający wiatr, zaczyna się ruch. Administrująca lotniskiem spółka Porty Lotnicze Szczytno-Mazury i jeden z jej największych udziałowców, samorząd województwa, walczą o przywrócenie połączeń i pieniądze. Z pomocą przychodzi im Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze, kolejny istotny udziałowiec spółki. - Dajemy Szymanom kolejną szansę - mówi Artur Burak, rzecznik PPL. - Dofinansujemy spółkę, zamieniając 60 proc. swoich wierzytelności na udziały w niej. Tym sposobem spółka zyska milion złotych.

W Szymany uwierzyli też parlamentarzyści i zapisali na nie 2 mln zł w tegorocznym budżecie. Kolejny milion ma dać samorząd województwa, pomoc finansową deklaruje prezydent Olsztyna (decyzja ma zapaść dziś), a burmistrz Szczytna chce przekazać spółce jedną z nieruchomości w mieście.

Zastrzyk gotówki ma pomóc lotnisku w odzyskaniu utraconej zdolności obsługi ruchu lotniczego. Taki jest przynajmniej plan na ten rok. - Musimy wyremontować pas startowy, system oświetlenia i pozostałą infrastrukturę. Trzeba też zrobić ogrodzenie i wykonać niezbędne prace w terminalu - mówi Tomasz Starowieyski, prezes spółki PL Szczytno-Mazury.



Czartery mogą ruszyć najszybciej

Przywrócenie zdolności obsługi lotów według szacunków pochłonie około 5 mln zł. Ale nie oznacza to, że prędko zobaczymy samoloty w Szymanach. - Na przewoźników musimy poczekać co najmniej do 2007 roku, bo dopiero wtedy połączenia lotnicze będzie dofinansowywała Unia Europejska - uważa Janusz Cichoń, członek zarządu województwa warmińsko-mazurskiego. - Do lotniska i przelotów bardzo długo trzeba będzie dopłacać i ten ciężar będzie spoczywał na udziałowcach.

Cichoń tłumaczy to tym, że na razie zainteresowanie regularnymi lotami rejsowymi na Warmię i Mazury jest zbyt małe. - Dlatego na początek musimy postawić na loty czarterowe dla turystów. Przelot byłby tylko elementem szerszej oferty turystycznej - mówi Cichoń. - Zainteresowanie takimi lotami do naszego regionu było i jest [lotnisko w Szymanach działało tak od 1996 do 2002 roku - red.]. Na uruchamianie połączeń rejsowych przyjdzie czas później.

Te mogłyby ruszyć nawet w 2007 roku, bo chęć latania na Warmię i Mazury wyraziły już tanie linie lotnicze Ryanair. Niestety, by uruchomić regularne połączenia rejsowe samolotów wielkości np. boeinga 737 spółka musi dodatkowo wzmocnić pas startowy i powiększyć terminal (Ryanair chce m.in., by jednorazowo z portu można było odprawić 200 osób), mieć pieniądze na całoroczną obsługę techniczną i zapewnienie bezpieczeństwa pasażerom i maszynom. Jak szacuje prezes Starowieyski, na starcie trzeba na to wydać co najmniej 50-60 mln zł. Spółka liczy, że prócz wkładu udziałowców większość potrzebnych na to pieniędzy uda się zdobyć z Unii Europejskiej.



Kto ma być właścicielem lotniska?

Tu jednak pojawia się największy problem portu w Szymanach. Jakiekolwiek inwestycje uniemożliwia nierozwiązana dotąd sprawa własności lotniska, które podlega Ministerstwu Obrony Narodowej, a jako zbędne dla wojska ma trafić w tym roku do zasobów nieruchomości Agencji Mienia Wojskowego - ma ona zarządzać nim do 31 grudnia 2020 roku. - Mieliśmy przejąć ten grunt już w 2005 roku, ale przez lata na lotnisku wykonano szereg inwestycji, które nie były finansowane przez MON i mieliśmy kłopot z określeniem, co należy do wojska, a co jest cywilne - mówi Sławomir Sieradzki, rzecznik AMW. - Dlatego przesunęliśmy termin ostatecznego przejęcia lotniska od MON na koniec czerwca 2006 roku.

Do tego czasu Agencja planuje zawrzeć umowę dzierżawy ze spółką PL Szczytno-Mazury. Prezes Starowieyski, by w ogóle cokolwiek na lotnisku zrobić, negocjuje właśnie warunki tej umowy i jak mówi, w tej chwili są one nie do przyjęcia. - Agencja chce nam dzierżawić lotnisko od czerwca tylko na 14 lat. Kto mi zagwarantuje, że po tym terminie będziemy mogli dalej realizować loty - obrusza się Starowieyski. - Czy lotnisko po tym okresie znów wróci do MON? Jeśli tak, to nikt nie zainwestuje pieniędzy w cudzą ziemię, bez szansy na zwrócenie poniesionych nakładów, a nasz ewentualny wniosek o pieniądze z Brukseli nie ma żadnych szans.

W projekcie umowy AMW narzuca spółce miesięczny czynsz dzierżawy w wysokości 19 tys. zł, chce też w imieniu MON, by PL Szczytno-Mazury zapłaciła za korzystanie z lotniska w przeszłości.



Zabrać Szymany wojsku

Zarówno Starowieyski, jak i Cichoń dzierżawę lotniska od AMW traktują jako zło konieczne. - Płacenie 250 tys. zł rocznie czynszu, w momencie gdy lotnisko nie zarabia na siebie, to po prostu robienie strat - mówi Cichoń. - Najlepiej by było, gdyby MON przekazał lotnisko na własność samorządowi województwa i o to będziemy zabiegać.

Władze spółki uważają, że to możliwe. Ministra obrony mógłby pozbawić praw własności starosta szczycieński - sam lub na polecenie wojewody. Wtedy MON mógłby jednak żądać od starosty gigantycznego odszkodowania - za utrzymywanie przez lata lotniska - sięgającego nawet kilkudziesięciu milionów złotych. Dlatego jak dotąd taka decyzja nie zapadła.

Zarząd województwa ma jeszcze jedną możliwość. - Najlepiej, by decyzję o wygaszeniu zarządu armii w Szymanach podjął premier, bo ani MON, ani minister skarbu nie chcą dać nam tego lotniska - mówi Cichoń. - Jeśli lotnisko będzie należało do samorządu województwa, to możliwe będą inwestycje.

Wczoraj przekonał do tego stanowiska radnych wojewódzkich. Jednogłośnie opowiedzieli się oni za skierowaniem do premiera Kazimierza Marcinkiewicza apelu o pomoc w przejęciu lotniska przez samorząd. Dziś stanowisko sejmiku ma trafić do kancelarii premiera.

Udziałowcy spółki liczą, że premier podejmie decyzję szybko i uda się zatrzymać proces przejmowania Szyman przez AMW jeszcze w tym miesiącu.



Jak nie w Szymanach, to gdzie?

Skoro tak ciężko inwestować i ruszyć z lotami w Szymanach, to może zbudować port lotniczy gdzie indziej? - pytam w Urzędzie Marszałkowskim. - Alternatywy dla Szyman w tej chwili nie ma - mówi Cichoń. - Lotniska na olsztyńskich Dajtkach czy w Gryźlinach nigdy nie spełnią warunków stawianych portowi międzynarodowemu. To po pierwsze. Po drugie, zbudowanie lotniska od podstaw kosztowałoby około 0,5 mld zł i trwało co najmniej 5-8 lat, a i tak pozostaje sprawa braku ludzi chcących regularnie latać na Warmię i Mazury. Szymany to najtańsze rozwiązanie, by nasze województwo miało port lotniczy z prawdziwego zdarzenia.

Podkreśla, że lotniska w Dajtkach i Szymanach nie będą ze sobą konkurować. Pierwsze jako jedno z lotnisk lokalnych ma zaspokajać potrzeby olsztyńskiego aeroklubu i osób, głównie przedsiębiorców i polityków, chcących szybko dostać się do stolicy województwa z innych części kraju. Drugi, jako port regionalny, ma obsługiwać międzynarodowe loty pasażerskie i towarowe. Taką sieć lotnisk w naszym regionie przewiduje strategia rozwoju województwa oraz Narodowy Plan Rozwoju na lata 2007-2013. Oba opracowania stawiają rozwój portu w Szymanach wśród priorytetowych inwestycji w naszym województwie w ciągu najbliższych lat.







Nas nie stać, by nie było lotniska

Rozmowa z senatorem Jerzym Szmitem (PiS) - to on złożył wniosek w parlamencie, by na lotnisko w Szymanach przeznaczyć 2 mln zł z tegorocznego budżetu państwa

Rafał Płoski: Czy Warmię i Mazury stać nas na międzynarodowy port lotniczy?

Jerzy Szmit: - Nas już nie stać, by go nie było. Od dziesięciu lat niby jest, ale tak naprawdę go nie ma. Skutek takiej polityki widać: nasz region zamiast iść do przodu cofa się, uciekają stąd ludzie, bo gospodarka nie rozwija się tak szybko jak w reszcie kraju. Nie twierdzę, że jest tak dlatego, bo nie ma lotniska, ale dzięki niemu dystans naszego regionu do innych byłby mniejszy. Lotnisko obsługujące ruch międzynarodowy - nie tylko pasażerski, ale i towarowy - to czynnik dynamizujący gospodarkę.

Dlaczego na lotnisko w Szymanach udało się wywalczyć tylko 2 mln zł?

- To prawda, dostaliśmy najmniej. Łódź wywalczyła na swoje lotnisko 25 mln zł, Kielce - 3 mln zł, Świdnik - 14 mln zł. Cieszę się, że w ogóle udało się przegłosować jakieś pieniądze, bo konkurencja była bardzo duża. Ważniejsze jednak od tego jest, byśmy w końcu przestali zadawać sobie w sprawie lotniska pytania "a po co, a na co" i zaczęli wspólnie działać. Wtedy łatwiej będzie walczyć o pieniądze i to nie tylko te z budżetu państwa, bo do wszystkich nowych lotnisk na początku trzeba dopłacać.

Działać tak, jak robią to w Świdniku, gdzie powstało stowarzyszenie na rzecz budowy lokalnego lotniska?

- Stowarzyszenie to dobry pomysł i lotnisku w Szymanach by się przydało. Póki co jednak jest dużo spraw, które trzeba załatwić od razu.

Chodzi o sprawę własności gruntu?

- Rozmawiałem o tym w Ministerstwie Obrony Narodowej. Dostałem tam obietnicę, że wkrótce samorządom przedstawiony zostanie projekt określający zasady ewentualnego przekazywania byłych lotnisk wojskowych. Coś się więc dzieje i jestem dobrej myśli.

Rozmawiał Rafał Płoski





Lotnisko w Szymanach

Jako obiekt wojskowy powstało w latach 50. XX wieku. Zajmuje 400 hektarów i znajduje się 10 km od Szczytna i 58 km od Olsztyna. O jego położeniu decydowała bliskość granicy i jednostek wojskowych w Starych Kiejkutach i Lipowcu. W 1996 roku lotnisko zostało uznane przez wojsko za zbędne - stacjonujące tu samoloty wojsk lotniczych wycofano, a lotnisko przejęła Agencja Mienia Wojskowego, reprezentująca MON. Tego samego roku, dzięki wydzierżawieniu lotniska powstałej z inicjatywy władz województwa (zainwestowały w Szymany ponad 8 mln zł w latach 1996 - 2001) i samorządu szczycieńskiego spółce Porty Lotnicze Szczytno-Mazury, wylądował pierwszy samolot z pasażerami na pokładzie (12 czerwca 1996 r.). Port obsługiwał kilkanaście lotów czarterowych rocznie, głównie korzystali z nich turyści z Niemiec. Prócz tego wielokrotnie lądowali tu prezydent RP i przedstawiciele rządu odwiedzający region i Wyższą Szkołę Policji w Szczytnie. Spółka ogłosiła upadłość w 2002 roku. Od tamtego czasu ruch pasażerski na lotnisku zamarł. W 2004 roku udziały skarbu państwa w upadłej spółce przejął od wojewody warmińsko-mazurskiego urząd marszałkowski. W 2005 roku zakończyło się postępowanie ugodowe z wierzycielami spółki - umorzono 40 proc. długów, spłatę reszty rozłożono na 3 lata.





Turyści dźwigną Szymany?

Jak zakłada spółka PL Szczytno-Mazury od 2006 roku z lotniska korzystać mają turyści. - Chodzi o to, by zagraniczny turysta planujący urlop dowiedział się w biurze turystycznym o możliwości odwiedzenia nie tylko Polski, ale i Warmii i Mazur oraz o atrakcjach, które na niego tutaj czekają - mówi Cichoń. - W ofercie tej byłby przelot samolotem na lotnisko w Szymanach, a więc, najszybszy dla podróżnego środek komunikacji.

Opracowanie atrakcyjnej oferty zależy jednak od współpracy zagranicznych i naszych przedsiębiorców branży turystycznej i zrzeszającej ich Regionalnej Organizacji Turystycznej. Oferta to jednak nie wszystko, trzeba ją będzie też wypromować. - Z tym raczej nie będzie kłopotu - zapewnia Cichoń. - Z mojego rozeznania wiem, że co najmniej kilkadziesiąt biur turystycznych na świecie chciałoby mieć loty turystyczne na Mazury w swojej ofercie.

Loty czarterowe mogłyby ruszyć jeszcze tego lata. - Korzystaliby z nich turyści z Niemiec - mówi Starowieyski.
20:21, lubuskielotnisko , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
Wojskowi nie chcą lotniska pasażerskiego w Szymanach

Agencja Mienia Wojskowego użyczająca spółce Port Lotniczy Szczytno-Szymany teren wojskowego lotniska żąda spłaty zobowiązań finansowych - opłat za korzystanie z portu od roku 2004 i miesięczny czynsz w wysokości 19 tys. zł.

Według AMW spółka zarządzająca lotniskiem jest niewiarygodna i nie wywiązuje się ze zobowiązań. Szefowie PL Szczytno-Szymany odpierają zarzuty twierdząc, że postawione przez AMW warunki do gwóźdź do trumny pasażerskiego portu lotniczego.

Władze spółki i województwa liczą, że jeśli w marcu udałoby się przejąć Szymany od Ministerstwa Obrony, już latem wylądowaliby tam pierwsi turyści. Na razie plany nie zmieniły się, choć kilka dni temu minister skarbu państwa - właściciel ziemi, na której jest port - odmówił przekazania lotniska urzędowi marszałkowskiemu.

Senator Jerzy Szmit obiecał, że niezwłocznie spotka się w sprawie lotniska z premierem Kazimierzem Marcinkiewiczem. Będzie dociekał, jakie plany wobec Szyman ma MON, któremu lotnisko oficjalnie jest niepotrzebne.


2006-03-15, Gazeta Wyborcza

20:13, lubuskielotnisko , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
Kupią Szymany?

2006-03-27

Firma Energopol Trade przedstawiła spółce Port Lotniczy “Mazury-Szczytno” propozycję jej dofinansowania i chęć kupienia lotniska w Szczytnie od Agencji Mienia Wojskowego.


Energopol Trade należący w 60% do grupy kapitałowej Multico, jest trzecim co do wielkości zainwestowanego kapitału udziałowcem PL “Mazury-Szczytno”. Na zgromadzeniu udziałówców PL “Mazury-Szczytno” Energopol zaproponował przedstawienie Agencji Mienia Wojskowego propozycji kupna lotniska. Chodzi o 350 hektarów, które mogą kosztować nawet kilkadziesiat milionów. Teren jest wpisany w wojskowym rejestrze jako »teren niueżyteczny dla wojska« z przeznaczeniem na lotnisko cywilne.

Energopol, w przypadku pomyślnych rozmów z AMW, chce także zapłacić zaległe opłaty za korzystanie z lotniska.

Prezes PL “Mazury-Szczytno” Tomasz Maria Starowieyski uważa, że deyczja Energopol Trade to dowód na to, że inwestorzy myślą poważnie o stworzeniu w Szymanach cywilnego portu lotniczego z prawdziwego zdarzenia. Jeśli rozmowy z Agencją Mienia Wojskowgo wypadną pomyślnie i nasze pomysły zaakceptuje walne zgromadzenie akcjonariuszy spółki to następnym krokiem będą działania, mające na celu albo wykupienie lotniska albo chociaż podpisanie umowy na jego wieczyste użytkowanie. Będziemy inwestować, ale pod warunkiem, że nikt nam tych inwestcji później nie zabierze - dodaje prezes spłki Port Lotniczy “Mazury-Szczytno”.

Lotniskiem w Szymanach zainteresowani są też politycy Prawa i Sprawiedliwości. Chcą przeznaczyć 5,5 mld złotych w latach 2007-2013 z narodowego planu rozwoju na rozbudowę infrastruktury wokół lotniska. Planują przekształcenie w trasę ekspresową drogi nr 16 na odcinku od Iławy do Ełku, łączącej się, na planowanej przez radnych południowej obwodnicy Olsztyna, ze zmodernizowaną drogą nr 53 mającą kierować do lotniska w Szymanach. W ten sposób droga z Olsztyna do lotniska zajmowałaby ok. 40 minut i miałaby służyć nie tylko mieszkańcom Olsztyna. Jak stwierdza sekretarz rady powiatu olsztyńskiego Tadeusz Plawgo: „Według wyliczeń, zainteresowanych korzystaniem z portu może być 1,5 mln. osób mieszkających w promieniu 100 km od Szyman, także mieszkańcy rosyjskiego Obwodu Kaliningradzkiego.”

 

Gazeta Wyborcza, PAP

20:03, lubuskielotnisko , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
Szymany zostaną w rękach wojska?

2006-03-20

Spółka Porty Lotnicze "Mazury-Szczytno" do 20 marca miała opuścić lotnisko w Szymanach. Ministerstwo Skarbu nie zgodziło się na komunalizację terenów lotniska w Szymanach na rzecz samorządu wojewódzkiego a Agencja Mienia Wojskowego zarządała zwrotu nieruchomości.


Spółka nie ma podpisanej umowy z AMW, więc agencja chce opuszczenia lotniska przez Porty Lotnicze "Mazury-Szczytno".

Senator PiS Jerzy Szmit z warmińsko-mazurskiego, który podczas uchwalania projektu budżetu wywalczył 2 miliony złotych na modernizację lotniska, nie daje za wygraną i obiecuje, że będzie rozmawiał o sytuacji portu z premierem. „Trzeba jak najszybciej doprowadzić do spotkania wszystkich stron i znaleźć jakieś rozwiązanie. Szymany są jedynym na Warmii i Mazurach portem o znaczeniu regionalnym.” - podkreśla sentor Szmit.

Tomasz Maria Starowieyski, prezes spółki Porty Lotnicze "Mazury-Szczytno" nie załamuje rąk: „ Agencja nie jest właścicielem nieruchomości, nie może więc powoływać się na swoje prawo własności. Lotnisko będzie.”

Poseł PiS Aleksander Szczygło, pełniący funkcję wiceministra obrony narodowej informuje:  „Porządkujemy sprawy wojskowych nieruchomości. Pozbywamy się tego, co z punktu widzenia obronności jest wojsku nieprzydatne. A Szymany wojsku nie są potrzebne.” AMW zarządza lotniskiem w imieniu MON - gospodaruje majątkiem wojskowym ministerstwa. Gdy port lotniczy zostanie przekazany Skarbowi Państwa wtedy pojawi się możliwość przekazania go pod zarząd władzom województwa.

 

/Gazeta Wyborcza - Olsztyn/, za portylotnicze.pl

 

20:02, lubuskielotnisko , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 marca 2006
Uziemione regionalne lotniska. Szymany bez uregulowanego statusu prawnego

2006-03-27

  

Nie wszystkie lotniska wykorzystują boom w komunikacji lotniczej. Problemy własnościowe wstrzymują inwestycje i napływ turystów do niektórych regionów Polski.

Według danych Urzędu Lotnictwa Cywilnego w zeszłym roku polskie lotniska obsłużyły 11,5 mln pasażerów, o 30 proc. więcej niż rok wcześniej. W Łodzi było prawie trzy razy więcej pasażerów niż w 2004 roku. W Katowicach i Krakowie prawie dwa razy więcej. Do Wrocławia głównie dzięki promocji i dobrym połączeniom w zeszłym roku przyjechało o 40 proc. więcej Brytyjczyków niż w 2004 roku. Wiele lotnisk ma się rozbudowywać.

Nie wszystkim jednak idzie tak dobrze. W Szczytnie i w Zielonej Górze na przeszkodzie stoją problemy z własnością portów. Lotnisko Szczytno-Szymany w zeszłym roku nie obsłużyło ani jednego pasażera. To byłe lotnisko wojskowe, która podlega Ministerstwu Obrony Narodowej. 20 marca formalnie przeszło w ręce Agencji Mienia Wojskowego jako "nieruchomość trwale zbędna" dla wojska. Firma do tej pory zarządzająca lotniskiem - Porty Lotnicze "Mazury - Szczytno", nie może dojść z Agencją do porozumienia w sprawie użytkowania portu. Nie ma umowy jasno określającej tytuł do lotniska i pozwalającej na dalsze inwestycje i jego funkcjonowanie jako port cywilny. - Zamiast rozmawiać z przewoźnikami, walczymy, żeby nam nie zabrano lotniska - mówi Tomasz Maria Starowieyski, prezes portu.

Przedstawiciele AMW tłumaczą, że zaproponowali umowę dzierżawy, ale spółka Mazury - Szczytno nie chciała podpisać jej na warunkach określonych przez Agencję. Starowieyski odpowiada, że gdyby ją podpisał, udziałowcy spółki mogliby go oskarżyć o niegospodarność. Teraz Agencja chce wejść na drogę sądową. Twierdzi, że spółka nie oddała lotniska w terminie. Co to oznacza? Że najprawdopodobniej w najbliższym czasie port nie zacznie funkcjonować.

Spółka Mazury-Szczytno nie daje jednak za wygraną. Jej prezes snuje plany: port zacząłby działać od czerwca lub lipca tego roku i na początku obsługiwałby czartery i samoloty prywatne. - Mam coraz więcej telefonów od dużych inwestorów w regionie, takich jak Michelin, którzy chcą korzystać z lotniska - mówi.

Do Szyman chcą latać także osoby prywatne swoimi własnymi samolotami. W przyszłości po dostosowaniu pasa startowego i terminalu dla większych samolotów mogłyby tam zagościć regularne połączenia. - Wstępne zainteresowanie lataniem do nas wyraził Ryanair, były także rozmowy ze Sky Europe i WizzAirem - mówi Starowieyski. Udziałowcy firmy (m.in. Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze oraz samorząd wojewódzki) są w stanie wyłożyć kilka milionów złotych, żeby dostosować port do obsługi regularnych połączeń. Zresztą na lotnisko zarezerwowano w tym roku 2 mln zł w budżecie państwa. Według prezesa otwarcie lotniska przyniosłoby regionowi nawet kilkaset milionów złotych rocznie.

Lotnisko w Szczytnie to niejedyny port z problemami. Ma je także Port Lotniczy "Babimost" w Zielonej Górze. To jedyne lotnisko cywilne w Polsce, na którym w 2005 roku obsłużono mniej pasażerów niż w 2004 r. Na początku tego roku port miał być przejęty od AMW przez samorząd, jednak Agencja nie zgodziła się na zaproponowaną cenę 2 mln zł, czyli około 5 proc. wartości lotniska. Teraz w grę wchodzi jeszcze dzierżawa, na którą nie chcą się jednak zgodzić samorządowcy, lub użytkowanie wieczyste.

Bez prawa do portu nie ma mowy o niezbędnych inwestycjach. Potrzebne jest zbudowanie systemu ILS wspomagającego lądowanie samolotów w warunkach ograniczonej widoczności. - To konieczne, żeby przyciągnąć tanich przewoźników - mówi Ryszard Dobrowolski, dyrektor lotniska.

Gdyby nie problemy z własnością, system mógłby powstać nawet do czerwca tego roku. Dobrowolski liczy na to, że po dostosowaniu portu część tanich przewoźników przeniesie się do Zielonej Góry z Berlina, Poznania czy Wrocławia. Powód? - Jesteśmy znacznie tańsi - mówi.

 

źródło - Gazeta Wyborcza

 

 

 

 

 

 

 

 

 

12:17, lubuskielotnisko , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 13 marca 2006
Direct Fly mógłby latać z Olsztyna-Szyman do Krakowa, Rzeszowa i Wrocławia

Od 11 kwietnia regularne loty pasażerskie na trasach regionalnych pomiędzy polskimi miastami oraz do Niemiec, Danii i Ukrainy rozpoczną Direct Fly.

Przewoźnik regularnie będzie obsługiwał takie połączenia jak: Kraków-Gdańsk, Warszawa-Gdańsk, Warszawa-Wrocław, Gdańsk-Wrocław, Łódź-Berlin, Gdańsk-Berlin, Bydgoszcz-Berlin i Bydgoszcz-Kopenhaga. Zaplanowano też cykliczne loty na trasach z Łodzi do Kijowa i Lwowa oraz z Rzeszowa do Lwowa, które z powodu uwarunkowań prawnych będą realizowane na razie jako czartery.

Direct Fly jako pierwszy przewoźnik w Polsce będzie latał bezpośrednio na trasach takich jak Gdańsk – Kraków, z pominięciem Warszawy. „Direct Fly to nowa marka, pod którą firma Sky Express zajmująca się przewozami cargo, rozpocznie regularne loty pasażerskie z 6 portów polskich i 2 zagranicznych.” - mówi Prezes Direct Fly – Jan Szczepkowski. Sprzedaż biletów na połączenia rozpocznie się 14 marca za pośrednictwem Internetu i call-center. Dostępne będą one także na lotniskach.

Ceny biletów będą się mieścić w przedziale od 119 do 549 zł, bez opłat lotniskowych. „Nasza oferta jest skierowana do klientów, którzy nie lubią przepłacać, a brak komfortu, jaki oferują tanie linie lotnicze jest dla nich ostatecznością. Średnia cena biletu na trasie Warszawa – Gdańsk, to 314 PLN. Oznacza to, że będzie mieścić się w przedziale od 149 PLN do 419 PLN. Jeśli chodzi o połączenie Warszawa – Wrocław średnia cena wyniesie 307 PLN, czyli od 119 do 399 PLN. Podane ceny nie zawierają opłat lotniskowych” - mówi Wiceprezes Sławomir Decewicz.

"Dostrzegliśmy pewną niszę na rynku lotniczym w Polsce, do tej pory nie zagospodarowaną ani przez przewoźników tradycyjnych, ani niskokosztowych. Nasza oferta nie jest skierowana do szerokiej rzeszy klientów, ale raczej pasażerów często podróżujących i klientów biznesowych" - ocenił prezes. Według niego wybór tras, na których będą latać samoloty Direct Fly nastąpił w oparciu o własne badania rynkowe oraz zapotrzebowanie zgłaszane przez porty lotnicze. Loty na trasie Warszawa-Wrocław będą odbywały się dwa razy dziennie, od poniedziałku do piątku i raz w trakcie weekendu, a na trasie Warszawa-Gdańsk raz dziennie, przez 7 dni w tygodniu.

Direct Fly przygotowało także specjalną ofertę dla firm. Air-karnet na 20, lub 40 rejsów będzie pozwalał na latanie w ustalonym kierunku za stałą cenę nawet, kiedy bilety będą rezerwowane w ostatniej chwili. W przypadku połączenia Warszawa-Gdańsk i Air-karnetu na 20 przelotów, cena za jeden lot to 269PLN. Przy karnecie na 40 przelotów, cena za jeden lot spada do 249PLN.

Wylot Przylot Godzina wylotu Dni tygodnia Średnia cena* Bilety w przedziale*

BERLIN GDAŃSK 18:00 PN-ND 405 PLN 199 PLN - 499 PLN

BERLIN ŁÓDŹ 08:35 PN, ŚR, PT, ND 385 PLN 149 PLN - 499 PLN

BERLIN BYDGOSZCZ 08:35 WT, CZW, SO 327 PLN 296 PLN – 499 PLN

BYDGOSZCZ BERLIN 16:10 WT, CZW, SO 327 PLN 296 PLN - 499 PLN

BYDGOSZCZ KOPENHAGA 10:20 WT, CZW, SO 452 PLN 349 PLN - 499 PLN

GDAŃSK WARSZAWA 19:55 PN-ND 314 PLN 149 PLN - 419 PLN

GDAŃSK KRAKÓW 12:50 PN-PT 396 PLN 199 PLN - 549 PLN

GDAŃSK BERLIN 06:35 PN-ND 405 PLN 199 PLN - 499 PLN

GDAŃSK WROCŁAW 17:40 PN-PT 387 PLN 199 PLN - 499 PLN

KOPENHAGA BYDGOSZCZ 12:40 WT, CZW, SO 452 PLN 349 PLN - 499 PLN

KRAKÓW GDAŃSK 14:55 PN-PT 396 PLN 199 PLN - 549 PLN

ŁÓDŹ BERLIN 16:00 PN, ŚR, PT, ND 385 PLN 149 PLN - 499 PLN

WARSZAWA WROCŁAW 08:40 PN-PT 307 PLN 119 PLN - 399 PLN

WARSZAWA WROCŁAW 21:45 PN-PT, ND 307 PLN 119 PLN - 399 PLN

WARSZAWA GDAŃSK 21:30 PN-ND 314 PLN 149 PLN - 419 PLN

WROCŁAW WARSZAWA 07:00 PN-SO 307 PLN 119 PLN - 399 PLN

WROCŁAW WARSZAWA 19:45 PN-PT 307 PLN 119 PLN - 399 PLN

WROCŁAW GDAŃSK 10:30 PN-PT 387 PLN 199 PLN - 499 PLN

*- ceny bez opłat lotniskowych

Direct Fly to nowa marka, stworzona do przewozów pasażerskich przez firmę Sky Express zajmująca się do tej pory lotniczymi przewozami cargo. Na początek przewoźnik dysponuje trzema szwedzkimi samolotami Saab 340, zabierającymi na pokład 43 pasażerów.

Spółka Sky Express powstała w lipcu 2003 roku. W kwietniu 2004 rozpoczęła działalność operacyjną. Obecnie zatrudnia 70 osób, a do końca tego roku chce zwiększyć zatrudnienie do 110 osób. W zeszłym roku miała 19,5 mln zł przychodów i 1,8 mln zł zysku. Przewoźnik posiada obecnie 10 samolotów, z czego trzy przeznaczone są do lotów pasażerskich. Właścicielami Sky Express są dwa fundusze inwestycyjne: Ilski Capital Ltd. i GROVE Holding S.ar.l. oraz dwie osoby fizyczne, będące jednocześnie członkami zarządu: Jan Szczepkowski i Adam Moczulski.

wg wirtualnemedia.pl, 13.03.2006

12:55, lubuskielotnisko , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
sobota, 11 marca 2006
Szansa na krajowe loty z Olsztyna-Szyman ?

Do gry wchodzi nowy przewoźnik. Zaoferuje długo oczekiwane loty krajowe. Z pominięciem Warszawy. Już za kilka tygodni będziemy mogli latać między polskimi portami regionalnymi. Rejsy zaoferuje spółka Sky Express. Nie pod swoją, ale zupełnie nową marką. Poznamy ją w najbliższych dniach.

- Właśnie dopinamy ostatnie szczegóły siatki połączeń - mówi Jan Szczepkowski, prezes Sky Express. W siatce połączeń znajdzie się sześć polskich portów lotniczych, w tym Wrocław, Gdańsk, Bydgoszcz i Łódź. Na trasach krajowych się jednak nie skończy. Jednocześnie mają ruszyć loty do Kijowa i Lwowa, a także Wiednia i Kopenhagi. W sumie nowy przewoźnik zaoferuje 12 tras.

To na początek, bo w dalszych planach ma też loty do Paryża i Brukseli. SkyExpress stworzy konkurencję dla krajowych lotów wykonywanych przez Eurolot dla LOT. Narodowy przewoźnik nie chce rozwijać tej siatki połączeń. W planach ma jedynie dowożenie pasażerów z portów regionalnych do Warszawy. Ceny przelotów zagranicznych w SkyExpress mają się zamykać w 100 EUR, krajowych mają być znacznie niższe.

O lotach krajowych słyszymy od roku, pierwsze miały ruszyć już ubiegłej jesieni. Niestety, uda się to dopiero kilka miesięcy później. Mimo aktywności tanich przewoźników w Polsce, żaden z nich nie podjął się z sukcesem latania wewnątrz kraju. I pewnie długo nie podejmie. - Na latanie po Polsce jest jeszcze o wiele za wcześnie. Ryanair prowadzi takie operacje w Wielkiej Brytanii i we Włoszech. Latamy samolotami zabierającymi 189 pasażerów, widać więc, jak znaczny musiałby to być ruch - mówi Tomasz Kułakowski, odpowiedzialny w Ryanair za sprzedaż i marketing w Europie Środkowej.

wg Puls Biznesu 2006.03.10

13:09, lubuskielotnisko , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 02 marca 2006
Łomża buduje swoje lotnisko!

Oba miasta - Łomża i Suwałki - mają już kompletnie opracowaną dokumentację i najpewniej za dwa, trzy miesiące będą mogły występować o pozwolenia na budowę. A z uzyskaniem tego dokumentu nie będzie większych problemów, bo tam - w przeciwieństwie do Białegostoku - władze są przekonane, że dziś lotnisko jest podstawą rozwoju.

Konkurencja nie próżnuje

Łomża chce wybudować obiekt w Czerwonym Borze, który leży na terenie powiatu zambrowskiego, a ten robi wszystko, żeby dokumenty były gotowe jak najszybciej. - Według planów nasze lotnisko będzie w stanie przyjąć nie tylko samoloty sanitarne, sportowe i te dla potrzeb leśnictwa i straży pożarnej, ale także obsłużyć tanie linie lotnicze - mówi Alicja Mieszkowska z łomżyńskiego biura planowania przestrzennego.

- Z Białegostoku do samego Czerwonego Boru (kiedyś teren poligonu - przyp. red.) są położone tory. Jeśli będzie trzeba, odrestaurujemy je i zapewnimy mieszkańcom Białegostoku tanie połączenia lotnicze - dopowiada Marcin Sroczyński, wiceprezydent Łomży.

- U nas wprawdzie było kilku przeciwników, ale szybko udało nam się ich przekonać, że koniecznie musimy mieć to lotnisko - mówi Józef Gajewski, prezydent Suwałk. - Teraz czekamy tylko na decyzję rządu, kto będzie dzielił unijne pieniądze na infrastrukturę. Wiosną wszystko będzie jasne. Ale my wolelibyśmy, żeby fundusze dzielił rząd, a nie samorząd województwa, bo wtedy mielibyśmy szanse na zdobycie większych kwot. A jak tylko je zdobędziemy, to w ciągu roku jesteśmy w stanie wybudować obiekt.

Suwałki planują port, który będzie mógł obsłużyć nawet tanie linie. - Lotnisko to dla nas jedyna szansa rozwoju. W tej chwili jesteśmy zupełnie na uboczu. Nie ma do nas nawet jednej porządnej drogi ze stolicy - wyjaśnia Gajewski. - A my chcemy tu ściągnąć biznesmenów, turystów z zagranicy ...

Zarówno Łomża, jak i Suwałki już przy najbliższym rozdaniu unijnych pieniędzy na infrastrukturę zamierzają wystąpić z wnioskami o przyznanie ich na budowę lotnisk. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, to w następnym roku będą miały swoje porty. To z kolei oznacza, że w tym wyścigu mogą wyprzedzić Białystok. Dlaczego? Bo stolica województwa przygotowuje się do takiej inwestycji już od kilkunastu lat, a konkurenci zaledwie od niespełna trzech.

- Rok, góra półtora i będziemy mieli lotnisko - zapewnia Marcin Sroczyński. Winą obarczą marszałka Władze Białegostoku uparcie twierdzą, że ich planom nikt nie zagrozi. - Nie obawiam się, że Łomża i Suwałki nas wyprzedzą - twierdzi Marian Blecharczyk, zastępca prezydenta Białegostoku, odpowiedzialny m.in. za inwestycje. - Bo warunki rozwoju lotniska zależą od populacji i demografii, a ani Łomża, ani Suwałki nigdy nie będą miały tylu pasażerów, żeby się utrzymać. A w ogóle jeśli wybudują lotnisko wcześniej niż my, to będzie to oznaką głupoty urzędu marszałkowskiego - usprawiedliwia się Blecharczyk. - Mam nadzieję, że jednak uda nam się dogadać z magistratem. Niestety, nie wszystko od nas zależy. Krywlany są jednak najbardziej zawansowanym projektem i wierzę, że nikt Białegostoku nie ubiegnie - ripostuje Karol Tylenda z urzędu marszałkowskiego.

wg Kurier Poranny, 27.II.2006

11:47, lubuskielotnisko , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
Polacy lubią sobie polatać
Gazeta Wyborcza, 01.III.2006



Za pięć lat liczba pasażerów na polskich lotniskach podwoi się i sięgnie 22 mln osób rocznie - wynika z prognoz Urzędu Lotnictwa Cywilnego. To jeden z najlepszych wyników na świecie.

W zeszłym roku polskie lotniska przyjęły nieco ponad 11,5 mln osób, ten rok będzie na pewno znacznie lepszy. Jak ostrożnie szacuje ULC - liczba pasażerów odprawionych w polskich portach lotniczych powinna zwiększyć się o jedną czwartą. To najszybsze tempo rozwoju na świecie.

- Zmiany na rynku są spore, ale w Polsce współczynnik mobilności jest bardzo niski i wynosi tylko około 3 proc. To oznacza, że liczba pasażerów w portach będzie rosła w najbliższych latach - mówi "Gazecie" Adam Borkowski z ULC. Współczynnik mobilności to stosunek liczby osób korzystających z transportu lotniczego w porównaniu z liczbą mieszkańców kraju (wyrażony w proc.). W krajach starej Unii wynosi przeciętnie kilkadziesiąt procent. W Wielkiej Brytanii, gdzie mieszka około 60 mln ludzi, odprawia się aż 200 mln pasażerów rocznie. Polska ma sporo do nadrobienia, bo u nas hossa w powietrzu trwa dopiero od początku 2004 r., kiedy wraz z wejściem do Unii zliberalizowano sektor lotniczy.

Wtedy na polski rynek weszły tanie linie, które ożywiły nie tylko warszawskie Okęcie, ale przede wszystkim porty regionalne: m.in. Kraków, Katowice, Gdańsk, Wrocław, Bydgoszcz.

Tani przewoźnicy potrzebowali zaledwie półtora roku, by zagarnąć aż jedną trzecią pasażerów z polskiego rynku (w ub.r. przewieźli z i do Polski ponad 3,2 mln pasażerów). W gronie dziesięciu największych linii lotniczych w Polsce aż pięć to tani przewoźnicy - najwięksi gracze to WizzAir, SkyEurope, Centralwings, easyJet, Ryanair. To właśnie dzięki nim lotniska regionalne rozwijają się i inwestują - Katowice ożywił WizzAir, Bydgoszcz i Rzeszów korzystają z połączeń Ryanaira. We wtorek władze lotniska w Gdańsku podały wyniki za ubiegły rok. Dzięki rosnącemu ruchowi pasażerskiemu i towarowemu zysk spółki zarządzającej lotniskiem wzrósł aż o 50 proc. (w sumie zysk netto sięgnął 3,1 mln zł przy przychodach 27,3 mln zł). W ub.r. w gdańskim porcie lotniczym odprawiono 672,1 tys. pasażerów, czyli o 44 proc. więcej niż w 2004 r.

Rosną też inni: rekordy liczby odprawionych pasażerów biją regularnie Katowice, Kraków, Wrocław. Jak wynika z badań ULC - tracić będzie Warszawa. Okęcie przez lata było największym i najważniejszym polskim lotniskiem, ale zaczyna mieć poważną konkurencję: w 2004 r. przez port w Warszawie przewinęło się 68 proc. wszystkich pasażerów odprawionych w Polsce, w ub.r. - "tylko" 61 proc.

- Udział Warszawy w obsłudze pasażerów w Polsce może spaść do blisko 40 proc. w 2020 r. Porty regionalne będą się jednocześnie bardzo szybko rozwijać - mówi Adam Borkowski z ULC.

Urząd chce również ułatwić życie nowym lotniskom. Przygotowuje nowelizację prawa lotniczego, procedury zakładania i eksploatacji portów mają być mniej skomplikowane.

Dziś w Polsce istnieją 53 lotniska cywilne. Do celów komercyjnych wykorzystuje się jedynie trzynaście z nich (reszta to lotniska szkoleniowe, aeroklubowe itd.). ULC chciałby to zmienić, bo lotnisko to dla każdego regionu gigantyczny bodziec rozwojowy. Przekonały się o tym m.in. Rzeszów czy Bydgoszcz.

11:46, lubuskielotnisko , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
środa, 01 marca 2006
Odebrać Szymany wojsku

wg gazeta.pl, Rafał Płoski 01-03-2006, ostatnia aktualizacja 28-02-2006 20:26

Czy w uruchomieniu lotniska w Szymanach, na którym od czterech lat zamiast dźwięku startujących samolotów, słychać tylko hulający wiatr, pomoże premier Kazimierz Marcinkiewicz? Zabiega o to sejmik województwa.

Uruchomienie połączeń lotniczych w Szymanach blokuje nieuregulowana sprawa własności lotniska. Radni sejmiku wojewódzkiego debatowali nad tym wczoraj prawie trzy godziny. - Lotnisko należy do skarbu państwa, podlega Ministerstwu Obrony Narodowej, które teraz przekazuje je jako zbędne armii Agencji Mienia Wojskowego - tłumaczył radnym Janusz Cichoń, członek zarządu województwa.

Dzierżawa lotniska od agencji to strata dla Warmii i Mazur. Spółka, która zarządza lotniskiem, musiałaby za nią płacić 250 tys. zł rocznie. W spółce jednym z ważniejszych udziałowców jest samorząd województwa...

- Trzeba zablokować ten proces i zabiegać, by przejął je na własność samorząd województwa - przekonywał Cichoń. - Dotychczasowe próby negocjacji kończyły się klapą.

AMW ma przejąć lotnisko do czerwca. - Najlepiej, by decyzję podjął premier, bo ani MON, ani minister skarbu nie chcą dać nam tego lotniska - mówił Cichoń. - Jeśli lotnisko będzie należało do samorządu województwa, to możliwe będzie uruchomienie połączeń.

Radni jednogłośnie opowiedzieli się za skierowaniem do premiera apelu o pomoc w przejęciu lotniska przez samorząd. Jeśli odniesie skutek, to, jak planują władze spółki, pierwsze loty czarterowe mogłyby odbyć się jeszcze tego lata, a rejsowe w 2007 roku.
20:02, lubuskielotnisko , Aktualności
Link Dodaj komentarz »