Strona Instytutu










Grafiki pochodzą ze strony airliners.net, strony oficjalnej: www.airport.szczytno.pl
środa, 11 października 2006
Kłótni o lotnisko ciąg dalszy

Zawirowania wokół lotniska ciąg dalszy. Dwa miliony zł, które przeznaczono na modernizację mogą bezpowrotnie przepaść. Pomoc deklarował też samorząd województwa. Miał dać 1 mln zł.

 

 

Szczycieńscy samorządowcy stanęli w obronie lotniska w Szymanach. Uraziła ich wypowiedź Janusza Cichonia, członka Zarządu Województwa Warmińsko-Mazurskiego, który poinformował w mediach, że szuka alternatywy dla portu lotniczego w Szymanach. Konkretnie poszło o Sudwę pod Olsztynkiem. Choć lista miejscowości, w których mógłby powstać największy port lotniczy w regionie stale rośnie: Szymany, Gryźliny, Dajtki, Giżycko - to tylko niektóre z nich. - To niepoważne - irytuje się Andrzej Kijewski, starosta szczycieński. - Pan Cichoń w ten sposób działa na szkodę swojej firmy. W tym wypadku samorządu województwa i spółki Porty Lotnicze Mazury Szczytno, której województwo jest udziałowcem. Pan Cichoń jest przecież członkiem zarządu. Wykorzystuje lotnisko na potrzeby autoreklamy - zarzuca Cichoniowi Kijewski.

 

Strata czasu

 

Zdaniem starosty, burmistrza i wójta gminy Szczytno, którzy podpisali się pod listem lokalizacja lotniska w Szymanach nie ma obecnie żadnej rozsądnej alternatywy. - A pojawiające się w ostatnim czasie kolejne propozycje lokalizacji takiego obiektu w różnych częściach naszego regionu są przede wszystkim zbyt kosztowne, powodują dodatkowe zamieszanie i niepotrzebną stratę czasu - argumentuje z kolei Sławomir Wojciechowski, wójt gminy Szczytno.

 

- Nie dziwi mnie, a nawet cieszy postawa samorządowców ze Szczytna - odpowiada Janusz Cichoń. - Lotnisko w Szymanach to bardzo ważna sprawa dla Szczytna. Zapewniam, że dla nas też. Niczego nie przekreślamy. Tylko że już ponad 3 lata próbujemy uporządkować stan prawny lotniska i przywrócić mu zdolność właściwego funkcjonowania. Gdy już wydaje się, że wszystko wychodzi na prostą znowu wszystko kończy się niepowodzeniem. Mamy ciągle pod górkę, nic więc w tym dziwnego, że szukamy alternatywy. Lotnisko jest potrzebne naszemu regionowi. Trudno sobie to wyobrazić bez Szczytna, ale gdzieś ono być musi.

 

Niejasne wsparcie

 

Spółkę PLM-S miało wesprzeć 2 mln zł w ramach kontraktu wojewódzkiego. Pieniądze zostały przekazane z rezerwy budżetowej państwa. Decyzja o ich uruchomienia zależy od samorządu województwa. Na razie nie zostały jednak uruchomione. Dlaczego? - To pytanie do zarządu województwa nie do mnie - odpowiada Jarosław Jurczenko, prezes spółki Porty Lotnicze Mazury Szczytno.

 

- Bo nie mając uporządkowanych spraw własnościowych nie możemy ugryźć tych pieniędzy - odpowiada Janusz Cichoń.

 

Początkowo pomoc w dofinansowaniu spółki deklarował też samorząd województwa. Miał przeznaczyć na to 1 mln zł. - I tych pieniędzy na razie nie ma - ubolewa Jarosław Jurczenko. - Czuję się osamotniony w walce o reaktywacje tego lotniska, które jest przyszłością tego regionu. Wsparcie ze strony udziałowca samorządu wojewódzkiego nie jest dla mnie do końca jasne.

 

Prezes Jurczeno cieszy się z inicjatywy szczycieńskich samorządowców. - Oczekiwałbym tego samego od pozostałych udziałowców - mówi. - m. in. miasta Olsztyn, Pasym, gmin Dźwierzuty, Stawigudy, Mrągowo, Kętrzyna, Świętajna, czy Związku Gmin Warmińsko- Mazurskich.

 

Prezes podkreśla, że naprawa pasa i zmiana kategorii lotniska w Szymanach jest możliwa w krótkim czasie. - Trzeba tylko chcieć, a nie kombinować - przekonuje. - Szukanie nowej lokalizacji, odpowiednie badania, budowa to strata ogromnej ilości czasu i dużych pieniędzy. Region znowu pójdzie krok do tyłu. Czy warto?

wg

NASZ MAZUR 2006-09-22

09:27, lubuskielotnisko , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
List do posła St. Gorczycy (PO)
Szanowny Panie,
Pan wybaczy, ale co Pan pisze? Jak Państwo nie chcą tego lotniska (zaręczam, że w zasadzie po niewielkich przeróbkach mogłoby obsługiwac tanie linie) to proszę oddać kosztujący 4 mln PLN system nawigacyjny ILS, ponieważ brakuje go w porcie w Zielonej Górze, a był kupiony z państwowych środków. Od lat jest niewykorzystany, więc przyda się gdzie indziej. Nota bene: gratuluję  pewności siebie i znajomości branży lotniczej. Jednym okiem potrafi Pan oicenić czy dany port lotniczy nadaje się do przyjmowania ruchu, czy tez nie, a kryterium wydaje się dla Pana być roślinność porastająca pas startowy. Wie Pan co, chciałbym tak. Jak na razie, ja poprzestaję na opinii przewoźników lotniczych, którzy byli zainteresowani korzystaniem z tego lotniska, i ocenili (pozytywnie) jego wyposażenie, choć narzekali na zbyt ciasny terminal. Niemniej, na tanie linie on się nadaje.
 
Pozdrawiam,
Adam Fularz, ekonomista transportu
  
 
Stanisław Gorczyca, poseł PO: Walczyliśmy o 2 mln zł, a wybudowanie prawdziwego lotniska regionalnego kosztuje 300 mln euro. Byliśmy jednak cały czas mamieni przez urząd marszałkowski, że lotnisko w tym miejscu może powstać. Ale kiedy pojechałem tam na miejsce, zobaczyłem zarośnięty pas startowy, to zrozumiałem, że to fikcja. Pewnie teraz stracimy wiarygodność i trudniej będzie nam wywalczyć pieniądze. Ktoś powinien o tym pomyśleć wcześniej i rzetelnie ocenić, czy może w Szymanach powstać lotnisko. Tego zabrakło. Teraz wiem, że w tym miejscu jest ono nierealne i trzeba szukać innego rozwiązania.
09:08, lubuskielotnisko , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
Nie działa oficjalna strona portu

Nie działa strona portu:

http://www.airport.szczytno.pl/

09:07, lubuskielotnisko , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
Miliony nam odlatują

wg gazeta.pl, Tomasz Kurs 2006-10-10

Przez to, że udziałowcy spółki Porty Lotnicze Szymany-Szczytno, urząd marszałkowski oraz właściciel terenu lotniska od wielu miesięcy nie mogą się dogadać, cudem będzie, jeśli regionowi nie przepadną 2 mln zł z budżetu państwa na rozwój Szyman.

Wczoraj w Szymanach odbyło się walne zgromadzenie udziałowców spółki Porty Lotnicze Szymany-Szczytno. Marszałek województwa Andrzej Ryński chciał zadłużoną spółkę postawić w stan upadłości - twierdzi, że spółka nie ma pieniędzy na pokrywanie długów.

 

Pozostali udziałowcy, m.in. Energopol i Polskie Porty Lotnicze, nie chcieli podjąć dyskusji na ten temat i punkt wypadł z porządku spotkania. - Wygląda na to, że zastosowano rozwiązanie siłowe i w tej chwili konsekwencje takiej decyzji analizują nasi prawnicy - mówi Janusz Cichoń z zarządu województwa.

 

Marszałek zapowiadał już wcześniej, że wystąpi z wnioskiem o upadłość, jeśli wspólnicy nie wpłacą na konto obiecywanych pieniędzy, które pomogłyby utrzymać płynność finansową spółki. Pieniądze do wczoraj nie wypłynęły.

 

Prezes spółki Jarosław Jurczenko przekonuje jednak, że wszystko idzie w dobrym kierunku: - Podpisaliśmy niedawno umowę z Agencją Mienia Wojskowego o udostępnieniu lotniska do końca miesiąca i porozumienie o pięcioletniej dzierżawie pasa. Regulujemy także wszystkie zobowiązania i nie ma mowy o utracie płynności.

 

Udziałowcy nadal deklarują, że dofinansują przedsięwzięcie. - Mamy nadzieję, że w tej sytuacji samorząd, tak jak obiecywał, przekaże milion złotych i umożliwi nam pozyskanie dwóch milionów rządowych pieniędzy - liczy Jurczenko.

 

Za te pieniądze spółka chce kupić urządzenia podnoszące bezpieczeństwo lotów i rozwinąć istniejące tu przejście graniczne.

 

Inwestycja wymaga jednak postępowań przetargowych i do 15 grudnia musi zostać rozliczona. Samo rozstrzygnięcie przetargu zajmuje 6 tygodni. - Z bardzo dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć, że dwa miliony przepadną i przyznam się, że jestem tym poruszona - mówi Bożena Wrzesz-Zwada z zarządu województwa. - Dziwię się, że Agencja Mienia Wojskowego nie ubiegała się o nie - dodaje.

 

- Nigdy nie zajmowaliśmy się pozyskiwaniem pieniędzy i nie znaleźliśmy nawet podstawy prawnej, by coś takiego robić - tłumaczy Krzysztof Bucholski, zastępca prezesa AMW ds. zagospodarowania mienia. - To byłoby zbyt duże ryzyko.

 

Teraz najważniejsze dla samorządu będą rozmowy z AMW, właścicielem pasa. - Chcielibyśmy kupić lotnisko. To lepsze rozwiązanie niż dopłacanie do spółki, zarządcę zawsze możemy sobie znaleźć - twierdzi Cichoń.

 

Na razie sprawa się odwleka i ciągle nie ma wyceny terenu, co byłoby podstawą do negocjacji z Agencją. Ma być do 16 października.

 

 

 

Dla "Gazety"

 

Mówią parlamentarzyści, którzy na 2006 rok wywalczyli 2 mln zł na lotnisko z rezerwy budżetowej

 

Jerzy Szmit, senator PiS: Sytuacja z Szymanami to przykład nieudolności. Przeraża, jak łatwo roztrwonić wysiłek. Jeśli nie wykorzystamy tych pieniędzy, będzie to miało katastrofalne skutki, bo zawsze, kiedy będziemy ubiegali się o dodatkowe środki budżetowe dla województwa, inni będą nam przypominali Szymany. Stracimy na tym dużo więcej niż te dwa miliony. Zabrakło władzom woli, bo chcąc mieć lotnisko, trzeba inwestować i dopłacać. Tak jak dziś dokładamy do remontów dróg i nikt się temu nie sprzeciwia.

 

not. tk

 

 

 

Stanisław Gorczyca, poseł PO: Walczyliśmy o 2 mln zł, a wybudowanie prawdziwego lotniska regionalnego kosztuje 300 mln euro. Byliśmy jednak cały czas mamieni przez urząd marszałkowski, że lotnisko w tym miejscu może powstać. Ale kiedy pojechałem tam na miejsce, zobaczyłem zarośnięty pas startowy, to zrozumiałem, że to fikcja. Pewnie teraz stracimy wiarygodność i trudniej będzie nam wywalczyć pieniądze. Ktoś powinien o tym pomyśleć wcześniej i rzetelnie ocenić, czy może w Szymanach powstać lotnisko. Tego zabrakło. Teraz wiem, że w tym miejscu jest ono nierealne i trzeba szukać innego rozwiązania.

 

08:55, lubuskielotnisko , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
Pozbywają się niekompetentnego zarządcy

Miały lądować Boeingi, samoloty tanich przewoźników. Tak od lat politycy i urzędnicy karmili mieszkańców Warmii i Mazur wizją regionalnego portu lotniczego w Szymanach. Kłamali - pisze "Gazeta Olsztyńska".

Szymany miały być oknem na świat Warmii i Mazur. Teraz tylko najwięksi optymiści jeszcze wierzą, że lotnisko, jak feniks z popiołów, odrodzi się na gruzach. Dziś na nadzwyczajnym zgromadzeniu wspólników zbierają się udziałowcy spółki Port Lotnicze Mazury - Szczytno, która zarządza portem lotniczym. Mają zdecydować, co dalej ze spółką. Jeśli w kasie spółki nie pojawią się pieniądze, tak jak to deklarowali wcześniej najwięksi udziałowcy spółki, to stawiamy wniosek o likwidację spółki - nieoczekiwanie oznajmił wczoraj Andrzej Bober, dyrektor departamentu infrastruktury urzędu marszałkowskiego i delegat samorządu wojewódzkiego na walne zgromadzenie.

Spółka tonie w długach. Na dziś potrzebuje 2 miliony złotych na spłatę długów, a pieniędzy w kasie nie ma. Ma też ok. 3 miliony złotych starych długów, których spłata ugodą sądową z wierzycielami została zawieszona - wyjaśnia dyrektor Bober. Dlaczego samorząd nie zasili konta spółki milionem złotych, które kilka miesięcy temu Sejmik Województwa przeznaczył na rozwój lotniska w Szymanach?

To byłoby jedynie przedłużenie agonii, nie możemy trwonić publicznych pieniędzy, tym bardziej że wciąż nie jest uregulowana sprawa własności lotniska. Spółka nadal nie ma legitymacji do zarządzania lotniskiem - wyjaśnia marszałek Andrzej Ryński. Szymany tak, ale czas najwyższy zdecydować, czy nie kto inny powinien zająć się reaktywacją lotniska. 

wg PAP, wtorek, 10 października 2006

08:54, lubuskielotnisko , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
środa, 04 października 2006
Lotnisko w Szymanach ma pecha

"Gazeta Olsztyńska": Port lotniczy w Szymanach pod Szczytnem ma wyjątkowego pecha. Od kilku lat spółka zarządzająca lotniskiem balansuje na krawędzi plajty. Teraz okazuje się, że obiekt... oficjalnie nie istnieje!

 

Fizycznie lotnisko w Szymanach jest. Rzecz w tym, że jako teren wojskowy, nie było ujmowane na żadnych oficjalnych mapach. Z tego powodu znalazło się na chronionym prawem obszarze Natura 2000 jako tereny leśne i pola. I tak figuruje na mapach do których dotarła gazeta. A to oznacza jedno, że nic nie można na nim oficjalnie robić bez naruszania przepisów.

 

Celem programu Natura 2000 jest ochrona unikatowych obszarów przyrody i krajobrazu. Takie właśnie tereny są wokół Szczytna. Również lotnisko w Szymanach. Dlatego na mapie powojskowe lotnisko nie zostało ujęte, bo jeszcze niedawno wszystko co wojskowe było tajne. - "To taka biała plama na mapie. Coś co jest ale tego nie ma" - wyjaśnia Sławomir Wojciechowski, wójt gminy Szczytno.

 

Biała plama na mapie jest czarną chmurą nad lotniskiem. Zgodnie z przepisami na terenach chronionych nie można robić nic, co naruszałoby przyrodę. Dotyczy to także Szyman, które wymagają natychmiastowych inwestycji.

 

wg Gazeta Olsztyńska, 2006-08-30

12:35, lubuskielotnisko , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
Niekompetentny zarządca lotniska stawia na budowę konstrukcji stalowych, bo na lotnisko nie mają kapitału

Od kilku dni lotnisko w Szymanach ma nowego prezesa. Został nim Jarosław Jurczenko.

 

Przed nowym prezesem duże wyzwania. Spółka Port Lotniczy Szczytno-Mazury ma ogromne długi a na lotnisku nic nie ląduje, nic nie startuje. Dawniej odbywały się przynajmniej loty czarterowe. Na zmiane tej sytuacji prezes Jureczko ma już pomysły. Zacznie od zakończenia toczącego się sporu z Agencją Mienia Wojskowego i podpisania umowy dzierżawy lotniska. Ma też koncepcję na pokrycie długów spółki.

 

- Chcemy rozszerzyć działalność spółki o produkcję konstrukcji stalowych i zwiększyć zakres usług, które świadczymy w swojej stacji diagnostycznej i serwisie samochodowym. To spowoduje podniesienie wydatków, ale tylko na początku. Liczę, że udziałowcy przyjmą tę propozycję ze zrozumieniem.

 

Sam dodaje, że wszystkim zależy na szybkim rozruchu lotniska ale to nie nastapi z dnia na dzień. Na lotnisku należy wykonać dużo prac z dostosowaniem go do standardów bezpiecznego portu lotniczego a najpierw uzyskanie zezwoleń i certyfikatów. Bez tego nie ma mowy o rozpoczęciu negocjacji z przewoźnikami.

 

Jarosław Jureczko jest dobrej myśli - Lotnisko będzie działało. Gdybym nie był tego pewny, nie zdecydowałbym się na powrót do spółki dodał prezes.

 

2006-07-27 na podstawie pasażer.com

12:32, lubuskielotnisko , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
Proces w sprawie lotniska w Szymanach

Proces cywilny o zwrot nieruchomości, na której znajduje się lotnisko w Szymanach (Warmińsko-Mazurskie) rozpoczął się w poniedziałek w Sądzie Rejonowym w Szczytnie. Z wnioskiem o to wystąpiła do sądu Agencja Mienia Wojskowego (AMW), domagająca się oddania terenu przez zarządzającą nim obecnie spółkę Mazury-Szczytno - czytamy w "Pulsie Biznesu".

 

Z informacji przekazanych PAP przez rzecznika AMW Sławomira Sieradzkiego wynika, że oprócz opuszczenia lotniska przez spółkę, agencja domaga się też uregulowania 91 tys. zł należności wobec niej za okres przynajmniej od 1 stycznia 2004, odkąd, według AMW, spółka Mazury-Szczytno użytkuje teren bez jakiejkolwiek umowy. Agencja zażądała również rozliczenia się z jednostką wojskową z podatku od nieruchomości, którego, jak podkreślił Sieradzki, spółka nie płaciła - informuje "Puls Biznesu".

 

Władze regionu oraz parlamentarzyści z tego terenu podejmują od kilku lat działania, by lotnisko w Szymanach stało się sztandarowym lotniskiem Warmii i Mazur. Miałoby ono obsługiwać ruch pasażerski z Europy Zachodniej.

 

 

Puls Biznesu 2006-05-30

12:28, lubuskielotnisko , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 czerwca 2006
Sprawa w sądzie

W Sądzie Rejonowym w Szczytnie rozpoczął się proces cywilny o zwrot nieruchomości, na której znajduje się lotnisko w Szymanach w województwie warmińsko-mazurskim.

Z wnioskiem do sądu wystąpiła Agencja Mienia Wojskowego, która domaga się oddania terenu przez zarządzającą nim obecnie spółkę Mazury-Szczytno. Na wniosek pełnomocnika spółki Mazury-Szczytno sąd wprowadził ograniczenia w relacjonowaniu przebiegu procesu poprzez obowiązek autoryzowania wszystkich materiałów dziennikarskich przez zarząd spółki. Natomiast na wniosek reprezentanta AMW, nakazano konsultowanie tekstów z biurem prasowym agencji.

Na początku rozprawy, pełnomocnik spółki zwrócił się o oddalenie powództwa. Prośbę swą uzasadniał dopuszczeniem się "rażącego błędu formalnego" przez AMW, która występuje we własnym imieniu, a nie Skarbu Państwa, który jest rzeczywistym właścicielem terenu. Jednak sędzia Wanda Makarczuk, która prowadzi sprawę nie przychyliła się do tego wniosku, zwracając się jednocześnie do radcy prawnego AMW o uzupełnienie dokumentacji i wyznaczając kolejny termin rozprawy na 22 czerwca. Sławomir Sieradzki, rzecznik AMW poinformował, że oprócz opuszczenia lotniska przez spółkę, agencja domaga się również uregulowania 91 tysięcy złotych należności wobec AMW za okres przynajmniej od 1 stycznia 2004, od kiedy, według AMW, spółka Mazury-Szczytno użytkuje teren bez jakiejkolwiek umowy.

Agencja zażądała też rozliczenia się z jednostką wojskową z podatku od nieruchomości, którego spółka nie płaciła. Rzecznik podkreślił, że w podejmowanych wcześniej krokach przedsądowych, agencja proponowała spółce porozumienia, które jednak nie były zawierane. Dlatego 20 marca bieżącego roku, przed bramą lotniska w Szymanach pojawili się przedstawiciele AMW, którzy mieli odebrać nieruchomość, ale nie zostali wpuszczeni na teren lotniska. Do największych udziałowców spółki Mazury-Szczytno należą Przedsiębiorstwo Polskie Porty Lotnicze, samorząd województwa warmińsko-mazurskiego, Energopol oraz lokalny samorząd w Szczytnie. Od kilku lat władze regionu warmińsko-mazurskiego wraz z pochodzącymi z tego regionu parlamentarzystami starają się, aby lotnisko w Szymanach stało się sztandarowym lotniskiem Warmii i Mazur, obsługującym ruch pasażerski z Europy Zachodniej.

Źródło: Onet.pl, 2006-06-04

14:40, lubuskielotnisko , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 kwietnia 2006
Obecny zarządca ma opuścić port lotniczy

Wg Gazeta.pl,  Rafał Płoski 14-03-2006 , ostatnia aktualizacja 14-03-2006 20:12

 Agencja Mienia Wojskowego żąda, by spółka Porty Lotnicze Szczytno-Mazury opuściła lotnisko w Szymanach.

 - Decyzję taką podjął prezes agencji. Jego zdaniem, spółka jest niewiarygodna - mówi Grażyna Bryła-Kluczyńska z AMW.

 Spółka PL Szczytno-Szymany nie podpisała z AMW negocjowanej od kilku tygodni umowy dzierżawy. Agencja chciała, by spółka zapłaciła za korzystanie z portu od roku 2004 i miesięczny czynsz w wysokości 19 tys. zł. - Dostaliśmy do podpisania warunki, które uniemożliwiają funkcjonowanie lotniska - mówi Tomasz Starowieyski, prezes PL Szczytno-Szymany.

 Czy to zablokuje reanimację Szyman? - Mamy jeszcze czas do końca czerwca [do tego czasu AMW ma ostatecznie przejąć nieruchomość od MON - red.] - mówi Janusz Cichoń, członek zarządu województwa.

 Władze spółki i województwa liczą, że jeśli w marcu udałoby się przejąć Szymany od Ministerstwa Obrony, już latem wylądowaliby tam pierwsi turyści. Na razie plany nie zmieniły się, choć kilka dni temu minister skarbu państwa - właściciel ziemi, na której jest port - odmówił przekazania lotniska urzędowi marszałkowskiemu.

 Senator Jerzy Szmit: - Niezwłocznie spotkam się w sprawie lotniska z premierem Kazimierzem Marcinkiewiczem. Będę dociekał, jakie plany wobec Szyman ma MON, któremu lotnisko oficjalnie jest niepotrzebne.

11:17, lubuskielotnisko , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 03 kwietnia 2006
Rozbudowa lotniska w Olsztynie- Dajtkach przerwana

Nieznana jest jeszcze przyszłość nowego pasa startowego na lotnisku Dajtki. Kończy się czas na złożenie projektu, a Aeroklub Warmińsko-Mazurski wciąż nie zdobył wszystkich wymaganych pozwoleń.

 

Aeroklub problemy ma już od zeszłego roku. Wtedy budowa betonowego pasa zaniepokoiła mieszkańców, zwłaszcza tych z pobliskich Dajtek. W kwietniu 2005 roku do ratusza trafiły pierwsze protesty. Głównym argumentem był fakt, że po rozbudowie dramatycznie wzrośnie hałas w rejonie jeziora Krzywego, które według dokumentów urzędu miasta miało być pod szczególną ochroną jako teren rekreacyjny.

 

Po protestach wydało się, że Aeroklub Warmińsko-Mazurski nie przygotował raportu o wpływie przebudowy pasa na środowisko. Wtedy inwestycja została wstrzymana, a unijne pieniądze zamiast na lotnisko w Dajtkach trafiły do Mrągowa na przebudowę ulicy.

 

Problem stał się także projekt systemu odprowadzania wód gruntowych z lotniska. Był on niezgodny z zapisami w planie zagospodarowania. Woda z betonowej płyty po odfiltrowaniu miała być odprowadzana do gleby, a na takie rozwiązanie nie zgodzili się urzędnicy zajmujący się ochroną środowiska w ratuszu.

 

Władze aeroklubu jednak dziwią się, że projekt jest cały czas blokowany. Magdalena Rekść, dyrektor aeroklubu wyznaje - To ewenement, że tak długo trwają procedury dotyczące projektu systemu odwadniającego przyszły pas startowy. Ciągle trwa wymiana dokumentów. W żadnym z miast, gdzie powstawały betonowe pasy, nie było takiej dyskusji. Sądziliśmy, że uda nam się uzyskać akceptację tego projektu jeszcze w ubiegłym roku. Teraz myślę, że dużo zależy od dobrej woli władz miasta.

 

Obecnie aeroklub poprawia projekt. Aleksander Jarmołkowicz, prezes aeroklubu poinformował - Lotnisko będzie za głośne - to był pierwszy argument rady osiedla Dajtki za odrzuceniem naszego projektu budowy betonowego pasa startowego. Teraz poprawiamy cały projekt, bo okazuje się, że nie hałas, a system odprowadzenia wód gruntowych z lotniska jest zły. W przyszłym tygodniu nowy projekt będzie już gotowy. Mam nadzieję, że nie pojawi się już żaden nowy argument za odrzuceniem tego projektu i zdążymy złożyć w urzędzie marszałkowskim całą dokumentację do tej inwestycji.

 

Aeroklub ma już mało czasu, gdyż dokumentacja musi powstać w ciągu kilku tygodni. W połowie kwietnia urząd marszałkowski kończy przyjmowanie wniosków na inwestycje finansowane z kontraktu wojewódzkiego. Wojciech Dąbrowski z departamentu polityki regionalnej w urzędzie marszałkowskim wyjaśnił - W kwietniu powinniśmy też rozstrzygnąć, kto dostanie te pieniądze, a do podziału jest ponad 20 mln zł.

 

Piotr Grzymowicz, wiceprezydent Olsztyna przyznał - Miasto jest za budową pasa i czekamy na odpowiedni projekt, który przedstawi aeroklub. Na razie aeroklub nie może ubiegać się o pozwolenie na budowę pasa. Z doświadczenia wiem, że procedury związane z ich uzyskaniem mogą potrwać jeszcze co najmniej dwa miesiące. Mam wątpliwości, czy zdążą złożyć wniosek i ubiegać się o pieniądze na tę inwestycję.

 

Natomiast gotowe projekty ma już urząd miasta, które zamierza zgłosić do urzędu marszałkowskiego. Wiceprezydent wyjaśnił - Chcemy dokończyć budowę ul. Limanowskiego i skrzyżowania ul. Limanowskiego z Sybiraków za 3 mln zł.

 

Jarmołkowicz wyznał - Wierzę, że miasto zdaje sobie sprawę z tego, jak bardzo potrzebny jest betonowy pas startowy Olsztynowi i całemu regionowi. Jeżeli teraz my go nie wybudujemy, takiej okazji już nie będzie.

 

 

Źródło: Metro, 2006-03-21

17:38, lubuskielotnisko , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
Konflikt na lotnisku

Spółka Port Lotniczy Mazury, która zarządza lotniskiem w Szymanach nie oddała go Agencji Mienia Wojskowego pomimo, że ta zażądała jego zwrotu do dwudziestego marca. 

Tomasz Staromiejski, prezes spółki poinformował, że Agencja nie dostanie lotniska, gdyż nie ma do niego tytułu prawnego. Prezes Starowiejski uważa, że resort obrony nie dał Agencji odpowiednich pełnomocnictw do dysponowania lotniskiem. Wyjaśnił, że ministerstwo nie przekazało Agencji lotniska w powiernictwo. Dlatego też prezes Staromiejski twierdzi, że przekazanie jej Szyman byłoby niezgodne z prawem.

Lotnisko jest własnością skarbu państwa, a teren należy do wojska. Od dziesięciu lat lotnisko (jako cywilne) dzierżawi i utrzymuje specjalnie do tego celu powołana spółka z udziałem samorządu województwa. Konflikt powstał, kiedy wojsko zażądało wyższego czynszu dzierżawnego. Po wielomiesięcznych negocjacjach spółka odmówiła zapłaty wyższego czynsz, więc wojsko domaga się zwrotu lotniska.

Źródło: Onet.pl, 2006-03-21

17:38, lubuskielotnisko , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
środa, 29 marca 2006
Hen, do Szyman. Jeśli samorząd wygra z wojskiem...
wg gazeta.pl, Rafał Płoski  06-03-2006 , ostatnia aktualizacja 06-03-2006 11:06

Największa wada lotniska w Szymanach, które być może zacznie działać w tym roku? Jest 58 km od Olsztyna



Jeśli samorząd województwa wygra z wojskiem batalię o przejęcie lotniska w Szymanach, możliwe, że już w 2007 roku zaczną lądować na nim samoloty tanich przewoźników. Jeszcze tego lata miałyby ruszyć loty czarterowe dla zagranicznych turystów. Pięta achillesowa pomysłu to jednak lokalizacja portu. Lotnisko jest 58 km od Olsztyna, nie ma z nim bezpośredniego połączenia ani drogowego, ani kolejowego. Dotrzeć do niego można jedynie drogą nr 53 lub pociągiem - za każdym razem, odwiedzając Szczytno. - To faktycznie najsłabszy punkt przedsięwzięcia - przyznaje Artur Burak, rzecznik prasowy Przedsiębiorstwa Porty Lotnicze, największego udziałowca spółki administrującej lotniskiem. - Ale lepszego pomysłu na lokalizację portu regionalnego na Warmii i Mazurach nie ma.

Co na to ludzie, którzy czekają na port lotniczy w regionie?

Iwona Chwastowska, doktorantka studiująca na UWM, która kilka razy w roku lata do Londynu: - Teraz latam z Warszawy liniami Wizz Air. Do stolicy muszę jechać dzień przed odlotem, na noc zatrzymuję się u znajomych, bo rejsy są rano. Gdyby była możliwość latania z Szyman, na pewno bym z tego skorzystała. Liczę, że zostanie ono skomunikowane i będzie można do niego dojechać bezpośrednio autobusem albo pociągiem. Podróż kosztowałaby mniej i nie musiałabym wyjeżdżać dzień wcześniej.

Chwastowska wyprawę do Anglii planuje latem. Mówi, że gdyby Szymany już działały, w weekendy mogłaby odwiedzać rodzinę w Biskupcu (40 km od Szyman).

Piotr Żelazny, ordynator oddziału kardiochirurgii w Szpitalu Wojewódzkim, który mieszka w Warszawie. - Ta odległość mnie nie zraża. Na pewno będę z Szyman korzystał, by szybko wrócić do domu.

Samorząd województwa i spółka Porty Lotnicze Szczytno-Mazury zakładają, że pierwsi w Szymanach mieliby lądować zagraniczni turyści. Jak branża turystyczna ocenią tę lokalizację? - Z Szyman jest bliżej do Wielkich Jezior Mazurskich niż z Olsztyna. Na turystów, którzy dotrą do nas lotami czarterowymi, z pewnością będą czekały na lotnisku autobusy tour operatorów. Bezpośrednio z lotniska trafią do hoteli bądź miejsc określonych w ofercie turystycznej - przewiduje Jerzy Kamiński, prezes warmińsko-mazurskiego oddziału Polskiej Izby Turystyki. - W gorszej sytuacji będą za to pasażerowie lotów rejsowych. Trzeba zbudować dla nich całą sieć połączeń komunikacyjnych w różne części regionu - do Olsztyna, Giżycka, Bartoszyc, Mrągowa, Iławy... Zdecydowanej poprawy wymaga też droga do Szczytna.

- Droga nr 53 z Olsztyna do Szczytna jest już częściowo przebudowywana. Dojazd do portu z Olsztyna i z powrotem ułatwi też planowana budowa obwodnicy Szczytna. Z kolei w czwartek rozmawiałem o modernizacji trakcji kolejowej z Olsztyna do Szczytna i Szyman z przedstawicielami PKP - mówi Andrzej Bober, szef departamentu infrastruktury w Urzędzie Marszałkowskim.

Obiecuje, że gdy tylko połączenia rejsowe w Szymanach staną się realne, samorząd województwa zadba, by Olsztyn miał bezpośrednie połączenie z lotniskiem. - Bylibyśmy niepoważni, nie myśląc o tym, a jednocześnie zabiegając o uruchomienie portu w Szymanach - zapewnia Bober.
foto wg gazeta.pl
20:24, lubuskielotnisko , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
Szymany reaktywacja


Zobacz powiększenie
Fot. Tomasz Waszczuk / Agencja G

ZOBACZ TAKŻE


SONDAŻ

Czy Szymany to według Ciebie odpowiednie miejsce na lokalizaję regionalnego portu lotniczego?

55%
Najlepsze z możliwych (29)

42%
Powinien być bliżej Olsztyna (22)

  4%
Nie potrzebujemy go wcale (2)

Liczba oddanych głosów: 53
 

 gazeta.pl, Rafał Płoski 02-03-2006 , ostatnia aktualizacja 01-03-2006 20:28

O tym, że brak lotniska z prawdziwego zdarzenia na Warmii i Mazurach, powoduje zacofanie naszego regionu, niedługo będą mówiły nawet dzieci. Tymczasem niemal gotowy port lotniczy jest w Szymanach. Czy uda mu się stanąć na nogi?



Wokół lotniska w Szymanach, na którym od czterech lat zamiast dźwięku startujących samolotów słychać tylko hulający wiatr, zaczyna się ruch. Administrująca lotniskiem spółka Porty Lotnicze Szczytno-Mazury i jeden z jej największych udziałowców, samorząd województwa, walczą o przywrócenie połączeń i pieniądze. Z pomocą przychodzi im Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze, kolejny istotny udziałowiec spółki. - Dajemy Szymanom kolejną szansę - mówi Artur Burak, rzecznik PPL. - Dofinansujemy spółkę, zamieniając 60 proc. swoich wierzytelności na udziały w niej. Tym sposobem spółka zyska milion złotych.

W Szymany uwierzyli też parlamentarzyści i zapisali na nie 2 mln zł w tegorocznym budżecie. Kolejny milion ma dać samorząd województwa, pomoc finansową deklaruje prezydent Olsztyna (decyzja ma zapaść dziś), a burmistrz Szczytna chce przekazać spółce jedną z nieruchomości w mieście.

Zastrzyk gotówki ma pomóc lotnisku w odzyskaniu utraconej zdolności obsługi ruchu lotniczego. Taki jest przynajmniej plan na ten rok. - Musimy wyremontować pas startowy, system oświetlenia i pozostałą infrastrukturę. Trzeba też zrobić ogrodzenie i wykonać niezbędne prace w terminalu - mówi Tomasz Starowieyski, prezes spółki PL Szczytno-Mazury.



Czartery mogą ruszyć najszybciej

Przywrócenie zdolności obsługi lotów według szacunków pochłonie około 5 mln zł. Ale nie oznacza to, że prędko zobaczymy samoloty w Szymanach. - Na przewoźników musimy poczekać co najmniej do 2007 roku, bo dopiero wtedy połączenia lotnicze będzie dofinansowywała Unia Europejska - uważa Janusz Cichoń, członek zarządu województwa warmińsko-mazurskiego. - Do lotniska i przelotów bardzo długo trzeba będzie dopłacać i ten ciężar będzie spoczywał na udziałowcach.

Cichoń tłumaczy to tym, że na razie zainteresowanie regularnymi lotami rejsowymi na Warmię i Mazury jest zbyt małe. - Dlatego na początek musimy postawić na loty czarterowe dla turystów. Przelot byłby tylko elementem szerszej oferty turystycznej - mówi Cichoń. - Zainteresowanie takimi lotami do naszego regionu było i jest [lotnisko w Szymanach działało tak od 1996 do 2002 roku - red.]. Na uruchamianie połączeń rejsowych przyjdzie czas później.

Te mogłyby ruszyć nawet w 2007 roku, bo chęć latania na Warmię i Mazury wyraziły już tanie linie lotnicze Ryanair. Niestety, by uruchomić regularne połączenia rejsowe samolotów wielkości np. boeinga 737 spółka musi dodatkowo wzmocnić pas startowy i powiększyć terminal (Ryanair chce m.in., by jednorazowo z portu można było odprawić 200 osób), mieć pieniądze na całoroczną obsługę techniczną i zapewnienie bezpieczeństwa pasażerom i maszynom. Jak szacuje prezes Starowieyski, na starcie trzeba na to wydać co najmniej 50-60 mln zł. Spółka liczy, że prócz wkładu udziałowców większość potrzebnych na to pieniędzy uda się zdobyć z Unii Europejskiej.



Kto ma być właścicielem lotniska?

Tu jednak pojawia się największy problem portu w Szymanach. Jakiekolwiek inwestycje uniemożliwia nierozwiązana dotąd sprawa własności lotniska, które podlega Ministerstwu Obrony Narodowej, a jako zbędne dla wojska ma trafić w tym roku do zasobów nieruchomości Agencji Mienia Wojskowego - ma ona zarządzać nim do 31 grudnia 2020 roku. - Mieliśmy przejąć ten grunt już w 2005 roku, ale przez lata na lotnisku wykonano szereg inwestycji, które nie były finansowane przez MON i mieliśmy kłopot z określeniem, co należy do wojska, a co jest cywilne - mówi Sławomir Sieradzki, rzecznik AMW. - Dlatego przesunęliśmy termin ostatecznego przejęcia lotniska od MON na koniec czerwca 2006 roku.

Do tego czasu Agencja planuje zawrzeć umowę dzierżawy ze spółką PL Szczytno-Mazury. Prezes Starowieyski, by w ogóle cokolwiek na lotnisku zrobić, negocjuje właśnie warunki tej umowy i jak mówi, w tej chwili są one nie do przyjęcia. - Agencja chce nam dzierżawić lotnisko od czerwca tylko na 14 lat. Kto mi zagwarantuje, że po tym terminie będziemy mogli dalej realizować loty - obrusza się Starowieyski. - Czy lotnisko po tym okresie znów wróci do MON? Jeśli tak, to nikt nie zainwestuje pieniędzy w cudzą ziemię, bez szansy na zwrócenie poniesionych nakładów, a nasz ewentualny wniosek o pieniądze z Brukseli nie ma żadnych szans.

W projekcie umowy AMW narzuca spółce miesięczny czynsz dzierżawy w wysokości 19 tys. zł, chce też w imieniu MON, by PL Szczytno-Mazury zapłaciła za korzystanie z lotniska w przeszłości.



Zabrać Szymany wojsku

Zarówno Starowieyski, jak i Cichoń dzierżawę lotniska od AMW traktują jako zło konieczne. - Płacenie 250 tys. zł rocznie czynszu, w momencie gdy lotnisko nie zarabia na siebie, to po prostu robienie strat - mówi Cichoń. - Najlepiej by było, gdyby MON przekazał lotnisko na własność samorządowi województwa i o to będziemy zabiegać.

Władze spółki uważają, że to możliwe. Ministra obrony mógłby pozbawić praw własności starosta szczycieński - sam lub na polecenie wojewody. Wtedy MON mógłby jednak żądać od starosty gigantycznego odszkodowania - za utrzymywanie przez lata lotniska - sięgającego nawet kilkudziesięciu milionów złotych. Dlatego jak dotąd taka decyzja nie zapadła.

Zarząd województwa ma jeszcze jedną możliwość. - Najlepiej, by decyzję o wygaszeniu zarządu armii w Szymanach podjął premier, bo ani MON, ani minister skarbu nie chcą dać nam tego lotniska - mówi Cichoń. - Jeśli lotnisko będzie należało do samorządu województwa, to możliwe będą inwestycje.

Wczoraj przekonał do tego stanowiska radnych wojewódzkich. Jednogłośnie opowiedzieli się oni za skierowaniem do premiera Kazimierza Marcinkiewicza apelu o pomoc w przejęciu lotniska przez samorząd. Dziś stanowisko sejmiku ma trafić do kancelarii premiera.

Udziałowcy spółki liczą, że premier podejmie decyzję szybko i uda się zatrzymać proces przejmowania Szyman przez AMW jeszcze w tym miesiącu.



Jak nie w Szymanach, to gdzie?

Skoro tak ciężko inwestować i ruszyć z lotami w Szymanach, to może zbudować port lotniczy gdzie indziej? - pytam w Urzędzie Marszałkowskim. - Alternatywy dla Szyman w tej chwili nie ma - mówi Cichoń. - Lotniska na olsztyńskich Dajtkach czy w Gryźlinach nigdy nie spełnią warunków stawianych portowi międzynarodowemu. To po pierwsze. Po drugie, zbudowanie lotniska od podstaw kosztowałoby około 0,5 mld zł i trwało co najmniej 5-8 lat, a i tak pozostaje sprawa braku ludzi chcących regularnie latać na Warmię i Mazury. Szymany to najtańsze rozwiązanie, by nasze województwo miało port lotniczy z prawdziwego zdarzenia.

Podkreśla, że lotniska w Dajtkach i Szymanach nie będą ze sobą konkurować. Pierwsze jako jedno z lotnisk lokalnych ma zaspokajać potrzeby olsztyńskiego aeroklubu i osób, głównie przedsiębiorców i polityków, chcących szybko dostać się do stolicy województwa z innych części kraju. Drugi, jako port regionalny, ma obsługiwać międzynarodowe loty pasażerskie i towarowe. Taką sieć lotnisk w naszym regionie przewiduje strategia rozwoju województwa oraz Narodowy Plan Rozwoju na lata 2007-2013. Oba opracowania stawiają rozwój portu w Szymanach wśród priorytetowych inwestycji w naszym województwie w ciągu najbliższych lat.







Nas nie stać, by nie było lotniska

Rozmowa z senatorem Jerzym Szmitem (PiS) - to on złożył wniosek w parlamencie, by na lotnisko w Szymanach przeznaczyć 2 mln zł z tegorocznego budżetu państwa

Rafał Płoski: Czy Warmię i Mazury stać nas na międzynarodowy port lotniczy?

Jerzy Szmit: - Nas już nie stać, by go nie było. Od dziesięciu lat niby jest, ale tak naprawdę go nie ma. Skutek takiej polityki widać: nasz region zamiast iść do przodu cofa się, uciekają stąd ludzie, bo gospodarka nie rozwija się tak szybko jak w reszcie kraju. Nie twierdzę, że jest tak dlatego, bo nie ma lotniska, ale dzięki niemu dystans naszego regionu do innych byłby mniejszy. Lotnisko obsługujące ruch międzynarodowy - nie tylko pasażerski, ale i towarowy - to czynnik dynamizujący gospodarkę.

Dlaczego na lotnisko w Szymanach udało się wywalczyć tylko 2 mln zł?

- To prawda, dostaliśmy najmniej. Łódź wywalczyła na swoje lotnisko 25 mln zł, Kielce - 3 mln zł, Świdnik - 14 mln zł. Cieszę się, że w ogóle udało się przegłosować jakieś pieniądze, bo konkurencja była bardzo duża. Ważniejsze jednak od tego jest, byśmy w końcu przestali zadawać sobie w sprawie lotniska pytania "a po co, a na co" i zaczęli wspólnie działać. Wtedy łatwiej będzie walczyć o pieniądze i to nie tylko te z budżetu państwa, bo do wszystkich nowych lotnisk na początku trzeba dopłacać.

Działać tak, jak robią to w Świdniku, gdzie powstało stowarzyszenie na rzecz budowy lokalnego lotniska?

- Stowarzyszenie to dobry pomysł i lotnisku w Szymanach by się przydało. Póki co jednak jest dużo spraw, które trzeba załatwić od razu.

Chodzi o sprawę własności gruntu?

- Rozmawiałem o tym w Ministerstwie Obrony Narodowej. Dostałem tam obietnicę, że wkrótce samorządom przedstawiony zostanie projekt określający zasady ewentualnego przekazywania byłych lotnisk wojskowych. Coś się więc dzieje i jestem dobrej myśli.

Rozmawiał Rafał Płoski





Lotnisko w Szymanach

Jako obiekt wojskowy powstało w latach 50. XX wieku. Zajmuje 400 hektarów i znajduje się 10 km od Szczytna i 58 km od Olsztyna. O jego położeniu decydowała bliskość granicy i jednostek wojskowych w Starych Kiejkutach i Lipowcu. W 1996 roku lotnisko zostało uznane przez wojsko za zbędne - stacjonujące tu samoloty wojsk lotniczych wycofano, a lotnisko przejęła Agencja Mienia Wojskowego, reprezentująca MON. Tego samego roku, dzięki wydzierżawieniu lotniska powstałej z inicjatywy władz województwa (zainwestowały w Szymany ponad 8 mln zł w latach 1996 - 2001) i samorządu szczycieńskiego spółce Porty Lotnicze Szczytno-Mazury, wylądował pierwszy samolot z pasażerami na pokładzie (12 czerwca 1996 r.). Port obsługiwał kilkanaście lotów czarterowych rocznie, głównie korzystali z nich turyści z Niemiec. Prócz tego wielokrotnie lądowali tu prezydent RP i przedstawiciele rządu odwiedzający region i Wyższą Szkołę Policji w Szczytnie. Spółka ogłosiła upadłość w 2002 roku. Od tamtego czasu ruch pasażerski na lotnisku zamarł. W 2004 roku udziały skarbu państwa w upadłej spółce przejął od wojewody warmińsko-mazurskiego urząd marszałkowski. W 2005 roku zakończyło się postępowanie ugodowe z wierzycielami spółki - umorzono 40 proc. długów, spłatę reszty rozłożono na 3 lata.





Turyści dźwigną Szymany?

Jak zakłada spółka PL Szczytno-Mazury od 2006 roku z lotniska korzystać mają turyści. - Chodzi o to, by zagraniczny turysta planujący urlop dowiedział się w biurze turystycznym o możliwości odwiedzenia nie tylko Polski, ale i Warmii i Mazur oraz o atrakcjach, które na niego tutaj czekają - mówi Cichoń. - W ofercie tej byłby przelot samolotem na lotnisko w Szymanach, a więc, najszybszy dla podróżnego środek komunikacji.

Opracowanie atrakcyjnej oferty zależy jednak od współpracy zagranicznych i naszych przedsiębiorców branży turystycznej i zrzeszającej ich Regionalnej Organizacji Turystycznej. Oferta to jednak nie wszystko, trzeba ją będzie też wypromować. - Z tym raczej nie będzie kłopotu - zapewnia Cichoń. - Z mojego rozeznania wiem, że co najmniej kilkadziesiąt biur turystycznych na świecie chciałoby mieć loty turystyczne na Mazury w swojej ofercie.

Loty czarterowe mogłyby ruszyć jeszcze tego lata. - Korzystaliby z nich turyści z Niemiec - mówi Starowieyski.
20:21, lubuskielotnisko , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
Wojskowi nie chcą lotniska pasażerskiego w Szymanach

Agencja Mienia Wojskowego użyczająca spółce Port Lotniczy Szczytno-Szymany teren wojskowego lotniska żąda spłaty zobowiązań finansowych - opłat za korzystanie z portu od roku 2004 i miesięczny czynsz w wysokości 19 tys. zł.

Według AMW spółka zarządzająca lotniskiem jest niewiarygodna i nie wywiązuje się ze zobowiązań. Szefowie PL Szczytno-Szymany odpierają zarzuty twierdząc, że postawione przez AMW warunki do gwóźdź do trumny pasażerskiego portu lotniczego.

Władze spółki i województwa liczą, że jeśli w marcu udałoby się przejąć Szymany od Ministerstwa Obrony, już latem wylądowaliby tam pierwsi turyści. Na razie plany nie zmieniły się, choć kilka dni temu minister skarbu państwa - właściciel ziemi, na której jest port - odmówił przekazania lotniska urzędowi marszałkowskiemu.

Senator Jerzy Szmit obiecał, że niezwłocznie spotka się w sprawie lotniska z premierem Kazimierzem Marcinkiewiczem. Będzie dociekał, jakie plany wobec Szyman ma MON, któremu lotnisko oficjalnie jest niepotrzebne.


2006-03-15, Gazeta Wyborcza

20:13, lubuskielotnisko , Aktualności
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3 , 4 , 5